Image is not available

Nieważne ile w życiu przeżyło się lat,
ale ile w tych latach przeżyło się życia

Image is not available
previous arrow
next arrow
Slider

Fuji

Każdy, kto pamięta reklamę filmów fotograficznych Fuji, wie, co dzieje się we mnie, gdy przebudziwszy się nad ranem, na niezbyt wygodnym siedzeniu autobusu nocnego z Kioto do Fujikawaguchiko, drżącą ręką odsuwam z okna grubą zasłonę. Co za nią zobaczę? Jaka jest...

czytaj dalej

Kioto

Kioto, pisane również Kyoto, to zupełnie inna bajka, różniąca się znacznie od wszystkiego, co tej pory widziałem w Japonii. Dawna stolica państwa kwitnącej wiśni, wita mnie półmrokiem budzącego się dopiero dnia (przyjechałem nocnym autobusem) i od razu dwoma, równie...

czytaj dalej

Miyajima

Daniel, który wczoraj ze znacznie mniejszym od mojego plecakiem (bardzo tego zazdroszczę turystom, wyjeżdżającym w świat na kilkanaście dni lub parę tygodni, bo niemuszących nosić ze sobą ubrań na różne klimaty i pogody, nie mówiąc o innych nieodzownych przy dłuższej...

czytaj dalej

Hiroszima

Mówimy - Hiroszima, a w domyśle – bomba atomowa. Mówimy - bomba atomowa, a w domyśle – Hiroszima. Kto wie? Może właśnie takie słowa przychodziłyby Majakowskiemu do głowy, gdyby dojeżdżał jak ja do głównego dworca autobusowego w Hiroszimie i zastanawiał się, co go tu...

czytaj dalej

Przeskok do Japonii

Przekraczanie granic państw, kontynentów czy nawet stref czasu, tak mi już spowszedniało, że ani już nie bardzo zwracam na nie uwagę, ani nie bardzo się już nimi przejmuję. Jednak przeskok z Korei do Japonii obfituje w tyle nieprzewidzianych sytuacji, że pewnie długo...

czytaj dalej

Busan

Po prawie dwóch tygodniach nieustającego zwiedzania, wędrowania i podziwiania świata musiało w końcu nastąpić to, co właśnie nastąpiło. Busan, choć wspaniałe, duże miasto (w czasie wojny, gdy północni komuniści zajęli Seul, pełniło nawet przez krótki czas funkcję...

czytaj dalej