Image is not available

Nieważne ile w życiu przeżyło się lat,
ale ile w tych latach przeżyło się życia

Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
Image is not available
previous arrow
next arrow
Slider

Khiri Khan

Jeszcze przedwczoraj wieczorem wydawać by się mogło, że po nagłej niedyspozycji organizmu zmuszony będę do całkowitej zmiany planów i miast do niedalekiego Khiri Khan od razu jechać do dużego nadmorskiego kurortu Hua Hin i tam szukać medycznej pomocy. Szczęściem obawy...

czytaj dalej

Z zachodu na wschód

W Krabi zasiedziałem się długo. Na tyle długo, że muszę, żeby nie zapuścić korzeni, szybko ruszyć dalej. Z południowego zachodu Tajlandii wyjeżdżam w kierunku środkowego wschodu, dokładnie do Khiri Khan. Nie wiem dlaczego akurat tam. Może śmieszna nazwa kojarząca się...

czytaj dalej

Krabi – czyli już w Tajlandii

Trudno powiedzieć czy to był dobry pomysł, by z Malezji do Tajlandii przeprawiać się mikrobusem. Po prostu nie było innej opcji, a jeżeli nawet jakaś była to na tyle skomplikowana, że jej w ogóle nie znalazłem. Do tej pory nigdy w ten sposób nie podróżowałem, więc...

czytaj dalej

George Town

Bez względu na wynik rozważań o wyższości podróżowania z planem czy bez, mnie dzisiaj „arytmetyka podróży” przyniosła już pierwszą ogromną korzyść. Stoję właśnie na dworcu autobusowym na zachodnim wybrzeżu Malezji w George Town, czyli w miejscu, w którym w ogóle miało...

czytaj dalej

Koto Bharu czyli arytmetyka podróży

Z Kuala Besut, bezpośrednio to znaczy bez noclegu, wracam do leżącego niedaleko granicy z Tajlandią Koto Bharu. Do tego samego, do którego parę dni temu dotarłem już jadąc z Jerantut. Miasto, którego nazwę zapisuje się na kilka różnych sposobów: Koto Baru, Koto Bahru,...

czytaj dalej

Cudowne wyspy Perhentian

Jeżeli wyspy Perhentian są wyspami rajskimi – przynajmniej tak gdzieś o nich przeczytałem, to droga do nich na pewno juz taka nie jest. Dostać się na nie, nie jest może piekielnie trudno, ale wymaga sporego wysiłku. Po bez mała dziesięciogodzinnej podróży niezbyt...

czytaj dalej