Khiri Khan

Khiri Khan

Jeszcze przedwczoraj wieczorem wydawać by się mogło, że po nagłej niedyspozycji organizmu zmuszony będę do całkowitej zmiany planów i miast do niedalekiego Khiri Khan od razu jechać do dużego nadmorskiego kurortu Hua Hin i tam szukać... więcej

Z zachodu na wschód

Z zachodu na wschód

W Krabi zasiedziałem się długo. Na tyle długo, że muszę, żeby nie zapuścić korzeni, szybko ruszyć dalej. Z południowego zachodu Tajlandii wyjeżdżam w kierunku środkowego wschodu, dokładnie do Khiri Khan. Nie wiem dlaczego akurat tam.... więcej

Krabi – czyli już w Tajlandii

Krabi – czyli już w Tajlandii

Trudno powiedzieć czy to był dobry pomysł, by z Malezji do Tajlandii przeprawiać się mikrobusem. Po prostu nie było innej opcji, a jeżeli nawet jakaś była to na tyle skomplikowana, że jej w ogóle nie znalazłem. Do tej pory nigdy w ten... więcej

George Town

George Town

Bez względu na wynik rozważań o wyższości podróżowania z planem czy bez, mnie dzisiaj „arytmetyka podróży” przyniosła już pierwszą ogromną korzyść. Stoję właśnie na dworcu autobusowym na zachodnim wybrzeżu Malezji w George Town,... więcej

Koto Bharu czyli arytmetyka podróży

Koto Bharu czyli arytmetyka podróży

Z Kuala Besut, bezpośrednio to znaczy bez noclegu, wracam do leżącego niedaleko granicy z Tajlandią Koto Bharu. Do tego samego, do którego parę dni temu dotarłem już jadąc z Jerantut. Miasto, którego nazwę zapisuje się na kilka różnych... więcej

Cudowne wyspy Perhentian

Cudowne wyspy Perhentian

Jeżeli wyspy Perhentian są wyspami rajskimi – przynajmniej tak gdzieś o nich przeczytałem, to droga do nich na pewno juz taka nie jest. Dostać się na nie, nie jest może piekielnie trudno, ale wymaga sporego wysiłku. Po bez mała... więcej

Jerantut

Jerantut

Tym razem Równik pokonuję gładko. Chyba się już przyzwyczaiłem do skakania przez niego. Równie gładko ląduję wraz z moim skrzydlatym ptakiem na rozpalonej porannymi promieniami słońca, betonowej płycie lotniska w Kuala Lumpur. Do... więcej

Trzeci tydzień skuterem po Bali

Trzeci tydzień skuterem po Bali

22 maja 2018 Zgodnie z wczorajszym postanowieniem opuszczamy dzisiaj Amed. Jednak nie następuje to bezpośrednio, jak to do tej pory bywało, po przebudzeniu. Dzisiaj od rana dajemy sobie na wszystko czas. Świadomość, że droga do portu, skąd... więcej

Drugi tydzień skuterem po Bali

Drugi tydzień skuterem po Bali

15 maja 2018 Poranek po piekielnie trudnym, ale widokowo niebiańskim dniu zastaje nas ponownie w iście rajskiej scenerii. Jest to wprawdzie zupełnie inny raj niż ten na szczycie Ijen po wschodzie słońca, ale nie o to teraz chodzi – raj to... więcej

Piekielny Ijen

Piekielny Ijen

Równo z budzikiem, godzinę po północy, zrywamy się na równe nogi. Nie jest to trudne zważywszy, że duszna nora w jakiej się znajdujemy i tak nie pozwala spać- nawet w środku nocy jesteśmy radzi wstać i wyjść na zewnątrz. W niespełna 15... więcej