Image is not available

Nieważne ile w życiu przeżyło się lat,
ale ile w tych latach przeżyło się życia

Image is not available
previous arrow
next arrow
Slider

Droga do Sabancuy

Wszystko prawda - Campeche nas urzekło, ale że lubimy uroki i jesteśmy na nie podatni ruszamy dalej, z nadzieją na kolejne. Do Villahermosa, gdzie chcemy zobaczyć olmeckie głowy, daleka droga. Zamierzamy sobie ją urozmaicać przystankami. Mijamy małe, skąpane w słońcu...

czytaj dalej

Campeche

Wjeżdżamy do Campeche, stolicy chyba najbardziej kolorowego, meksykańskiego stanu o tej samej nazwie – Campeche. Wszystko tu jest kolorowe, począwszy od domów, poprzez mury i ulice, a skończywszy na rejestracjach samochodów. Wprawdzie stan Campeche posiada na swoim...

czytaj dalej

Rezerwat Celestun

Ruiny, miasta, muzea i ciągłe zwiedzania muszą w końcu wywołać pewien przesyt. Pomysł Asi na zmianę klimatu wydaje się być najsłuszniejszym ze słusznych. Oczy wyobraźni już się cieszą na bujną przyrodę nadmorskiego rezerwatu, a nadzieja podpowiada, że rzeczywistość...

czytaj dalej

Chichen Itza

Mylimy się sądząc, że będąc przy wejściu równo z jego otwarciem, będziemy jednymi z pierwszych i unikniemy tłumu. Tłum, tym razem widać, wstał wcześniej od nas i już stoi w kolejce. Chichen Itza to podobno najbardziej intrygujące i majestatyczne miasto Mayów na całym...

czytaj dalej

Po drodze do Meridy – Ikkil

Chcąc jak najszybciej poprzeć odnoszone wrażenie o boskości cenot, postanawiamy w drodze do Chichen Itzy jak najszybciej zanurzyć się w jednej z nich, a podobno po drodze jest ich sporo. Jak postanowili tak zrobili. Parkujemy samochód, obowiązkowo w cieniu, na...

czytaj dalej

Coba i Valladolid

Parking przed wejściem do Coby ściele się już długimi cieniami, a słońce ledwo wisi nad horyzontem, gdy dotarłszy szukamy na nim odpowiedniego miejsca na nocleg. Ja przygotowuję samochód, Asia w tym czasie pitrasi wyśmienitą kolację. Idzie nam to na tyle szybko...

czytaj dalej