Image is not available

Nieważne ile w życiu przeżyło się lat,
ale ile w tych latach przeżyło się życia

Image is not available
banner_3
banner_6
banner_4
banner_2 - copy
banner_5
banner_1
banner_8
banner_2 - copy - copy
banner_7
banner_9
banner_2
banner_2 - copy - copy - copy
banner_2 - copy - copy - copy - copy
previous arrow
next arrow
Droga do Atlantyku

Droga do Atlantyku

Budzik nastawiony na 5 rano nie zdążył wyrwać mnie ze snu. Jak zwykle wstaję kilkanaście minut przed nim. Wczesna pora nie jest podyktowana jakimś nadzwyczajnym pośpiechem - czasu mam sporo. Jednak po wczorajszym zwiedzeniu nie nadzwyczajnego Santarem, wzorując się na...

czytaj dalej
Alter do Chao

Alter do Chao

Z powodu porannej awarii statku na środku Amazonki, do Santarem zamiast wczesnym popołudniem dopływamy późnym wieczorem. Nie tylko nic już dzisiaj ze zwiedzania miasta, ale i o dalszym wyjeździe do odległego o 20 km Alter do Chao nie ma co marzyć. Wprawdzie poznana na...

czytaj dalej
Amazonka

Amazonka

Następstwem opóźnienia samolotu i spędzenia paru niezapomnianych, nadplanowych chwil w wiosce Canaima w sercu wenezuelskiej dżungli jest brak połączenia autobusowego z Ciudad Bolivar do Santa Elena. Cóż, trudno – przeczekam do jutra. Przecież jak się jest wolnym...

czytaj dalej
Canaima

Canaima

Jeszcze dobrze nie odpocząłem po wypadzie do ukrytego daleko w dżungli wodospadu Salto Angel, a już Alejandro, mój przewodnik po Parku Narodowym Canaima, proponuje następne atrakcje, następne wodospady. W poprzednim odcinku wspomniałem, że laguna Canaima otoczona jest...

czytaj dalej
Kerepakupai merú

Kerepakupai merú

Zaczął się ostatni antrakt w przygodzie pt. Salto Angel. W samolocie lecącym około 1,5 godziny z Ciudad Bolivar do delty Canaima w parku narodowym o tej samej nazwie, należącym do olbrzymich połaci Gran Sabany w południowej Wenezueli, mam chwilę przerwy, którą pragnę...

czytaj dalej
nad Orinoco

nad Orinoco

Wydawałoby się, że tak długo poszukiwany, najwyższy wodospad świata Salto Angel mam w zasięgu ręki, ale czy na pewno? Jakoś po ostatnich przeżyciach z: przyczepką w Meksyku, z aparatem fotograficznym w Kolumbii, z wte i we wte w Wenezueli, pełen jestem niepokoju i...

czytaj dalej