Image is not available

Nieważne ile w życiu przeżyło się lat,
ale ile w tych latach przeżyło się życia

Image is not available
previous arrow
next arrow
Slider

Perito Moreno i nie tylko

Rankiem, a to już zrobił się 30-ty grudnia, wyjeżdżam z narodowego parku Torres del Paine w kierunku El Calafate, gdzie od paru dni czekają już na mnie moi znajomi z Ushuaii, Brigit i Michael. Mam do przejechania coś około dwustuparu kilometrów, no i granicę...

czytaj dalej

P.N. Torres del Paine

Już na pierwszym punkcie widokowym, przypatrując się trzem strzelistym, smukłym wieżom na tle jasnoniebieskiego nieba, poczułem nieodpartą chęć wdarcia się na otaczające je góry i spojrzenia na nie z jak najbliższej odległości. Chciałem je dotknąć, chciałem poczuć ich...

czytaj dalej

Pozegnanie z Ziemia ognista

Pozegnanie z Ziemia Ognista. 25-go grudnia a wiec w pierwszy dzien Swiat przyszlo mi sie pozegnac z Ushuaja i wyruszyc w dalsza droge, tym razem na polnoc czyli, co rozni ten kontynent od naszego, w strone slonca. Jadac na polnoc mam cien za plecami – troche to dziwne...

czytaj dalej

P.N. fin del mundo

Do Parku Narodowego Fin del mundo wybraliśmy się w trójkę z Brigit i Michaelem. Jak obiecałem, podciągnąłem wodze wyobraźni, nie obiecując sobie niczego niezwykłego. Zaraz po śniadaniu przygotowałem samochód i razem ze świeżo poznanymi przyjaciółmi pojechaliśmy do...

czytaj dalej

Ushuaia

10 grudnia 2013 wjeżdżając do Ushuaii, najbardziej na południe wysuniętego miasta świata, osiągnąłem swój pierwszy cel w podróży into the world. Samo kilkudziesięciotysięczne miasteczko nie poraża urokiem, ale też nie przeraża brzydotą. Położone nad zatoką na zboczach...

czytaj dalej

Droga do Ziemi Ognistej

Czy tak sobie wyobrażałem Patagonię? Wyobraźnia chyba nigdy nie dorównuje rzeczywistości. Tak, raczej w ten sposób wyobrażałem sobie drogę przez Patgonię do Ziemi Ognistej. Proste, niekończące się szosy, a właściwie jedna szosa z pampą po obu stronach. Od czasu do...

czytaj dalej